Wracamy po chwili odpoczynku:) Wakacjach od komputera i internetu. Spędzonych na świeżym powietrzu, słońcu, piasku, trawie. Z nowymi umiejętnościami, zabawami, obejrzanymi widokami, kolejnymi poznanymi smakami, przeczytanymi książkami. I wszystko to razem we trójkę. Tego właśnie potrzebowałam. Odpoczęłam.
Nieczęsto tutaj ostatnio zaglądałam, oprócz intensywnego spędzania czasu na wyjazdach lub spacerach starałam się jak najmniej czasu spędzać w internecie.
Chciałabym zamieścić naraz co robiliśmy przez ten czas, wspomnieć o ważnym wydarzeniu jakim był Chrzest Wikuni w czerwcu, o wyjeździe nad morze, o czasie spędzonym na działce, ale wszystkie te chwile są dla mnie wyjątkowe dlatego opiszę je po kolei.
Kilka dni po tym jak odbył się Chrzest Wikuni pojechaliśmy pierwszy raz w trójkę nad morze. Nasz pierwszy wspólny wyjazd :). Miejsce już wcześniej poznaliśmy, Wikunia nawet też tam była, tyle że po drugiej stronie brzucha;) Teraz miała okazję poznać wszystko bliżej.